sobota, 11 lutego 2017

Znowu się zawiodłam- złuszczające skarpetki L'biotica

Cześć. Dzisiaj przyszedł czas na recenzje złuszczającej maseczki do stóp w postaci nasączonych skarpetek. Testowałam już kiedyś ten produkt klik i nie spisał mi się zbyt dobrze. Więc pewnie zapytacie dlaczego znowu je kupiłam? A to dlatego że jestem leń jeśli chodzi o pielęgnację stóp, chciałam też przetestować je jeszcze raz.

Skarpetki kupiłam w Naturze, na promocji zapłaciłam 11 złotych, ich regularna cena to prawie 20 złotych. W opakowaniu znajdziemy 2 skarpetki który są w naprawdę dużym rozmiarze więc każdy się w nie wciśnie.

Jak to wygląda? 

  • 16 stycznia zrobiłam zabieg, stopy w skarpetkach trzymałam 1,5 godziny. Podczas zabiegu czułam zimno na przemian z ciepłem(w stopach) 
  • 22 stycznia skóra zaczęła się jakby łuszczyć jednak był to słaby efekt 
  • 2 lutego było już po wszystkim               
Niestety tym razem maseczka wypadła jeszcze gorzej niż ostatnio, wygląd moich stóp nie zmienił się ani trochę. Muszę w końcu sięgnąć po zwykły pumeks i dobry krem z mocznikiem.  

Znacie je? Macie podobne odczucia czy wręcz przeciwnie? 

43 komentarze:

  1. Na szczęście nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie używałam na szczęście, za to moja mama uzywala ale innej marki i też się zawiodła...
    Pozdrawiam, buziaki

    OdpowiedzUsuń
  3. Tych nie stosowałam,ale kiedyś kupiłam na allegro kilka różnych sztuk i sprawdziły mi się dobrze. Najlepsze były takie w złotym opakowaniu Afy lub coś takiego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie używałam, więc nie mogę się wypowiedzieć, ale po Twojej recenzji wiem, że nie kupię- - przynajmniej nie tej firmy. :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie też te skarpetki dały słaby efekt :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Słabe są ;(

    https://sk-artist.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Luby ją używał. pierwszym razem, chyba dwa lata temu spisała się genialnie, a od pewnego czasu dramat. Jakby była dużo bardziej słaba. Ciekawe...

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam je kupić, ale jednak zrezygnuje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie używałam takich skarpetek.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja się przymierzam do zakupu ale ilekroć czytam Wasze recenzje, cieszę się ,że jednak nie kupuję :P Pilnik mi chyba wystarczy póki co :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że w czymś pomagam.

      Usuń
  11. ja miałam dwa razy,ale innej marki to efekt był fajny ale cena tez dość wysoka

    OdpowiedzUsuń
  12. Słyszałam dużo o takich skarpetkach - szkoda, że z tej firmy nie zadziałały jak powinny.

    OdpowiedzUsuń
  13. Przymierzam się do zakupu. Tych już wiem, że nie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie używam takich specyfików. Uznaje mechaniczne usuwanie. Moje koleżanki stosują, nie wiem jednak jakiej firmy ? I zdania tez są podzielone. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciężko znaleźć na prawdę fajne skarpetki złuszczające, ale mimo wszystko lubię je testować :)

    OdpowiedzUsuń
  16. No to jestem mega rozczarowana, bo miałam plan je kupić. Chyba najlepszy będzie pumeks i krem z mocznikiem, tak jak piszesz !

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie używałam i przyznaję, że nawet mnie nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam podobne wnioski końcowe co do tego typu produktów 😜

    OdpowiedzUsuń
  19. Patrzyłam i miałam zamiar kupić, dobrze że trafiłam na Twoją recenzję :) pozdrawiam :)
    http://paacziii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. ja na szczęście również nie używałam :D
    http://czynnikipierwsze.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie miałam ich i raczej nie kupię. Natomiast mi się sprawdziły skarpety Mariona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam że Marion ma w ofercie skarpetki, muszę sprawdzić.

      Usuń
  22. A ja używałam i byłam zadowolona - skóra złuszczyła mi się jak u węża ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę, czytałam opinie innych dziewczyn i niektórym też się sprawdziły.

      Usuń
  23. ja używałam koreańskiej i wówczas rzeczywiście efekt był duży!

    OdpowiedzUsuń
  24. Z maseczki do stóp L'Biotica skorzystałam dwa razy. Rok temu i ostatnio w połowie stycznia. Pierwszym razem efekty były rewelacyjne. Stópki gładkie i mięciutkie jak u niemowlaka. Niestety, drugi "zabieg" nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. Dlaczego? Nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  25. 2 razy używałam już takich skarpet. Pierwsze były z biedronki- i efekt był wow! Stopy gładkie jak u niemowlaka. Drugi raz sięgnęłam po Mariona- i tutaj totalna klapa. Dobrze wiedzieć, że te z L'Biotici też nie są warte zachodu. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w Biedronce nigdy skarpetek nie widziałam.

      Usuń
  26. Właśnie zastanawiałam się nad ich zakupem. Dobrze wiedzieć, że u Ciebie się nie sprawdziły. Chyba pozostanę przy kremie do stóp z mocznikiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również się przerzuciłam się na krem z mocznikiem.

      Usuń
  27. Nigdy nie używałam takich skarpetek ;-)

    OdpowiedzUsuń
  28. nie miałam tych skarpetek i w sumie się cieszę. Ja poluje na skarpety nawilżające :)

    OdpowiedzUsuń