sobota, 18 marca 2017

Co wkurza mnie na zakupach?

źródło
Cześć. Mam wrażenie że pogoda ostatnio się buntuję, to już 2 lub 3 sobota gdy u mnie pada i nie da się wyjść z domu. Dzisiaj powiem o tym czego nie lubię w zakupach.

Nigdy nie mogę znaleźć tego co chcę

Szukam czarnych rurek z wysokim stanem, obchodzę całą galerię i nic nie mogę znaleźć. Też tak macie?

Przymierzanie 

Gdy już znajdę coś ciekawego to trzeba to mierzyć. Kiedyś od schylania się podczas mierzenia spodni rozbolał mnie kręgosłup i tak bolał przez 2 dni.

Pomoc sprzedawcy 

Nie wiem dlaczego panie pracujące w sklepach odzieżowych podchodzą do mnie i pytają czy pomóc od razu gdy wejdę do sklepu. Dajcie mi 10 minut i wtedy podejdźcie.

Niekompetencja sprzedawcy 

Kiedyś w Rossmannie chciałam sobie kupić beżową kredkę do oczów. Podeszła do mnie pani pracująca w tym sklepie, więc powiedziałam jej co szukam, a ona do mnie z pytaniem jak wygląda beżowy kolor.

Macanie bułek 

Jestem w Biedronce, widzę kobietę która podchodzi do bułek, maca 1 potem 2, odpowiednią znajduję w końcu na samym dnie pojemnika. Oczywiście całe te poszukiwania robi bez rękawiczek.

Otwieranie kosmetyków

Widać to szczególnie podczas promocji w Rossmannie, kobiety otwierają co popadnie.

A wy czego nie możecie znieść na zakupach?

67 komentarzy:

  1. Też nie lubię mierzyć w sklepie, chodząc po sklepach szczególnie zimą trzeba się non stop rozbierać i ubierać :/ Ale na szczęście są i zalety zakupów
    http://nazywamsiemilena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ja nienawidzę przymierzać ciuchów! Dlatego zawsze najpierw zbieram całą masę ubrań i dopiero idę do przymierzalni- bo więcej niż raz się rozbierać na pewno nie będę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo, aż nie mogę unieść czasami.

      Usuń
  3. Zgadzam się z tym podchodzeniem ;/ ledwo co człowiek wejdzie i już;/ i chodzą za Tobą... co do kompetencji sprzedawców to jest jakiś dramat! Panie podchodzą, pytają w czym pomóc a następnie biorą produkt i czytają etykietę!! Etykietę to mogę przeczytać sobie sama... Ehhh...

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak pomoc sprzedawcy najbardziej 😂😂

    OdpowiedzUsuń
  5. Także nie przepadam za zbyt nachalną obsługą. Często mnie to zniechęca do odwiedzania takiego sklepu :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Super blog! :)
    I ciekawy wpis! Zgadzam się tymi podpunktami we wpisie masz rację! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja zawsze jak coś przymierze w sklepie np spodnie rozmiar 36 to w nie nie wejde wezme te same bez mierzenia wejde w domu bez problemu XD i tez tak zauwazyłam ze jak ide np z konkretnym celem zakupu dajmy na to np. buty to nigdy nie ma tego co chce a jak potem ide za jakis czas i tego nie potrzebuje to nagle wszystko mi się podoba XD

    http://pannaanna92.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam tak samo jak ty XD Brakuje mi tu jeszcze braku cen przy produktach np. w tesco i latasz po całym sklepie poszukując cennika i tego, że kiedy potrzebujesz coś kupić to nie ma nic a jak pójdziesz ''tylko pooglądać'' to masz ochotę wykupić pół sklepu :D
    Pozdrawiam
    http://writtenbysilene.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi cenami to też mnie denerwuję.

      Usuń
  9. Ja też nie cierpię nachalnych sprzedawców i przymierzania, a testerki kosmetyków i macacze pieczywa wywołują we mnie wściekłość.
    Do tego wszystkiego strasznie wkurza mnie mała ilość otwartych kas, gigantyczna kolejka i kasjerka, która za cel swej egzystencji postawiła sobie poukładanie gum do żucia niż otworzenie kasy - sytuacja z dzisiaj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasy szczególnie w Biedronce to katastrofa.

      Usuń
  10. Też nie lubię mierzyć ciuchów w sklepie, zwłaszcza zimą, kiedy trzeba wszystko ściągać i z powrotem zakładać;p A co do pań z Rossmanna, to różnie jest, kiedyś podeszła do mnie naprawdę fajna doradczyni, która wiedziała co i jak i bardzo mi pomogła, innym razem inna nawet nie wiedziała gdzie w sklepie są balsamy;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się jeszcze dobra doradczyni nie trafiła.

      Usuń
  11. Mnie irytują tłumy w sklepach.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie najbardziej irytuje gdy wchodzę do przymierzali i w niektórych sklepach muszę przyłożyć plecak lub torebkę do czytnika czy nic nie wynoszę oraz nawieszę z liczbą rzeczy, które wzięłam. Wiem że to po to aby nie kradli ale z biegiem czasu to wkurzające. Najgorzej jest gdy rozmiar Ci nie pasuje i idziesz po mniejszy bądź większy i musisz to oddać i znowu przejść to wszystko na nowo. Jak dla mnie to denerwujące. ;)

    http://fasionsstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie spotkałam się nigdy z takimi czytnikami.

      Usuń
  13. Kiedyś robienie zakupów sprawiało mi przyjemność, obecnie to przykry obowiązek. Zgadzam się z kilkoma Twoimi spostrzeżeniami. Najchętniej kupowałabym wszystko w sklepach internetowych, ale i ta opcja ma kilka minusów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Największy minus kupowania to niemożliwość zobaczenia towaru przed zakupem.

      Usuń
  14. Też mnie denerwuje taka nachalność sprzedawców, ale tak to już jest, że oni mają odgórnie narzucony ten czas.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zacznijmy od tego, że generalnie nie lubię zakupów, szczególnie jeśli chodzi o ciuchy :) Bo żeby pooglądać sobie książki, gry, dekoracje do domu to jeszcze, ale przymierzać i szukać ciuchów...be! Jak mam coś konkretnego do kupienia to nigdy nie znajdę, za to gdy idę bez większego celu i zwykle też gotówki, to znajduje po drodze mnóstwo fajnych rzeczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też nie lubię jak zaraz po wejsciu do sklepu sprzedawca Cię atakuje z pytaniem: W czym mogę pomóc? Zresztą właściwie denerwują mnie te same rzeczy co Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  17. O tak, przyłączam się do Twoich wypowiedzi. A pytanie ''jak wygląda beżowy kolor'' mnie aż zatkało haha ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie wiedziałam za bardzo co odpowiedzieć :)

      Usuń
  18. Popisuję się pod wszystkim! Wszystko to mnie wkurza na zakupach dlatego robię je przez internet haha :D

    OdpowiedzUsuń
  19. oj też nie lubię tego jak panie atakują mnie pytaniem po wejściu do sklepu :)
    nie tylko podczas promocji,ale i normalnie też otwierają kosmetyki..pracowałam w drogerii i zdarzało się np.że nawet z farb klientki wyjmowały tylko jedną rzecz,a resztę zostawiały?:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takiego czegoś to jeszcze nie widziałam.

      Usuń
  20. Zgadzam się z Tobą, po czym te panie "urażone" odchodzą.. nie polecam :(

    http://iloveunicorn.blox.pl/html

    OdpowiedzUsuń
  21. To otwieranie kosmetyków to jakaś porażka. Nie wiem jak tak można robić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie, płacę za coś a później okazuję się że ktoś to już otwierał.

      Usuń
  22. Mam to samo co ty. Znalezienie u mnie spodni to tragedia. I Panie ekspedientki które od razu przy wejściu atakują - nienawidzę. A jak widzę jak ktoś maca bułki to mnie skręca :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś wysoka, niska czy po prostu Ci nie pasują?

      Usuń
  23. samotne zakupy spokjne bez biegu jak za nimi tesknię... ostatnio byłam z 3 swoich synów na zakupach :P
    Dokładnie też tam mam kiedy ide po coś konkretnego do sklepu oczywiście tego nie znajduję wrrr znów jak wchodzę do sklepu to widzę spojrzenia po co ta kobieta tu weszłą i tak nic dla siebie nie znajdzie to nie jej rozmiary zresztą to nie wiem bo już dawno nie byłam na normalnych zakupach:P

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja nie lubię tłumów i tego, że nigdy nie ma rzeczy, które chce kupić :)
    Panie zaczepiają już przy wejściu i często podchodzą w trakcie, bo tak mają narzucone z góry. One raczej też tego nie lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się wydaję że tego nie lubią, ale nie zmienia to tego że nie lubię tych ataków.

      Usuń
  25. Sprzedawczynie są trochę upierdliwe, ale staram się być dla nich miła i grzecznie podziękować. Macanie bułek jest straszne, a otwieranie kosmetyków w sklepach powinno być karalne. Zwłaszcza nieumiejętne posługiwanie się testerami podkładów - za to powinni wsadzać za kratki. :D Czy to takie trudne wycisnąć odrobinę podkładu na dłoń i nie upieprzyć przy tym całej butelki/zatyczki? Dlatego horrorem jest dla mnie szukanie tego typu produktów, reszta jakoś ujdzie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Nawet gdy są testery to brudne.

      Usuń
  26. Mam tak samo dlatego czasami wolę coś zamówić przez internet :D
    http://malykawalekmnie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Internet też ma swoje wady czasami.

      Usuń
  27. też nie lubię mierzyć ciuchów i bardzo nie lubię jak wejdę do sklepu i jest atak... (w czym pomóc?) o ile rozumiem że na tym polega praca to skąd mam wiedzieć co szukam, jeśli dopiero weszłam i nie znam asortymentu sklepu? zazwyczaj odpowiadam że coś co wpadnie mi w oko i że nie mam tutaj nic konkretnego namyśli :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, nikt nie zna asortymentu sklepu.

      Usuń
  28. Mam tak samo :) Dlatego preferuję zakupy przez internet :)
    http://gingerheadlife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Z kilkoma punktami absolutnie się zgadzam. :) Zdecydowanie nie lubię nachalnej pomocy ze strony sprzedawcy, a często również się spotykałam będąc przy kasie jak ekspedientki po prostu obgadują klientki i to jest slabe..

    W wolnej chwili zapraszam do siebie:
    Mój blog - NKFN.pl :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z obgadywaniem jeszcze się nie spotkałam.

      Usuń
  30. jeju też nienawidzę przymierzać, to chyba najgrosza rzecz a zwłaszcza w zimie ughh :/
    i te pootwierane kosmetyki, najgorsze jak wszystkie są otwarte i na wpół zużyte i dzięki temu niczego nie mogę kupić :( albo brak próbek..
    http://karik-karik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie to każdy kosmetyk powinien mieć swoje mniejsze wersje w postaci próbek.

      Usuń
  31. ja kocham zakupy:P wkurzają mnie tylko ceny:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie nawet nie. Jak mi cena nie pasuje to nie kupuje i tyle.

      Usuń
  32. Ach nie cierpię przemeblowań w sklepie wtedy nic nie mogę znaleźć. Obs.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie. Wchodzi człowiek po sok a wychodzi z 5 innymi rzeczami.

      Usuń
  33. najbardziej nie znoszę pootwieranych kosmetyków. Nie wiem czemu ludzie pomijają testery, czasem zostają trzy sztuki i wszystkie są otwarte, bo ktoś musiał otworzyć nieotwarte i zostawić... ;x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety testery czasami też są w tragicznym stanie, ale otwieranie nowych opakowań jest chore.

      Usuń
  34. W sumie to zgadzam się ze wszystkim :P Denerwuje mnie też rozstrzał sklepów po galerii, celowo ułożony tak, by chodzić po niej w jedną i drugą ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. skąd ja to znam... z tym personelem to tak jest a jak potrzebny to zwykle nikogo nie ma w pobliżu...

    OdpowiedzUsuń
  36. Z Rossmannem to się zgodzę, ostatnio jak byłam i spojrzałam na stan próbek i wszechobecny syf to brzydziłam się czegokolwiek dotknąć :/

    OdpowiedzUsuń
  37. O jaa rewelacyjny post!
    W 1000% zgadzam się ze wszystkim co napisałaś!
    A to z bułkami to jest ochydne!!
    A jeśli chodzi o zakupy rossmannowskie np kosmetyki to zamawiam przez ich strone online i mam pewność, że nie były dotykane :)

    http://zanett01.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetyki też czasami zamawiam przez internet.

      Usuń
  38. W 1000% się z Tobą zgadzam. :) Fajnie piszesz. :) Tyle postów przejrzałam. Świetny blog <3, naprawdę dobra robota.

    Jakbyś miała czas to zapraszam rownież do Mnie:
    Tu kliknij :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Mnie najbardziej irytuje to, że jak idę na zakupy to nic mi się nie podoba, ale kiedy wejdę do sklepu 'obejrzeć coś' okazuje się, że jest masa świetnych rzeczy.. Tylko ja wtedy nie mam kasy :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Problem z beżem? Wow, a pozostałe 2 fuj :/

    OdpowiedzUsuń